Czy zauważyliście, że właśnie minęła okrągła, bo osiemdziesiąta rocznica zakończenia II Wojny Światowej. Łatwo można było przeoczyć ten fakt, gdyż tym razem na tak zwanym zachodzie, w zasadzie cisza. Nie było żadnej wielkiej imprezy z tego powodu. Czy to nie dziwne? W sumie to nie bardzo, bo kto by się zajmował takimi pierdołami i jeszcze może z trybuny miałby nawoływać, że nigdy więcej… Głupio to by brzmiało w czasie, gdy wszystkie starania idą w kierunku podtrzymywania działań wojennych na Ukrainie. A czy ktoś może słyszał, żeby wielcy mocarze europejscy proponowali jakikolwiek plan zakończenia tej wojny. Ani im to w głowie. Historia lubi się powtarzać, czasami jako farsa, a czasami dokładnie tak, jakby ktoś specjalnie chciał ją powtórzyć, z nadzieją, że tym razem będzie inne zakończenie.
We wrześniu 1939 roku mieliśmy dwustronną umowę o wsparciu militarnym z Francją i Wielką Brytanią. Teraz mamy 2025 rok i już mamy podobną umowę z Francją, a niebawem podobna będzie zawarta z Wielką Brytanią. Czy coś nam to przypomina? Jednocześnie premier jedzie do Kijowa z przywódcami tychże państw, zwanych koalicją chętnych. Po co? Już wiemy, że na pewno nie z misją zawarcia pokoju. Znowu więc odwołajmy się do historii: nasze słynne „za wolność waszą i naszą” i niech się nikt nie łudzi, bo za waszą tradycyjnie nastąpi, ale na naszą, jak zwykle czasu i energii nie starczy.
Teraz tylko jest potrzebny nowy minister Beck, który dumnie oświadczy, że my Polacy nie oddamy ani guzika, a że w zasadzie tylko guzik nam został, to taka deklaracja naprawdę nabierze głębokiego sensu.
Cóż! Możemy jeszcze zmienić tę historię. Otóż! Zgodę na udział w walkach zbrojnych Wojska Polskiego musi wydać Prezydent. Wystarczy tylko o tym pamiętać 18 maja. Tylko tyle i aż tyle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz