To mogłoby również być tak. Zelenskiemu mucha siadła na nosie. Mucha to bardzo cierpliwy i denerwujący przeciwnik, więc nikt nie robi specjalnych przygotowań, tylko dokonuje zdecydowanego i gwałtownego zamachu. Tak więc, Volodymyr zamachnął się prawą ręką, ale niestety nie trafił. W tym samym czasie nieopodal przejeżdżał stary wiarus komunistycznej armii. Służby szybko więc dodały dwa do dwóch i już go mieli.
Po takiej wiadomości wszyscy paskowi w telewizjach nie mogli oszczędzać na czerwonym kolorze. Wreszcie coś się dzieje w ten poniedziałek. Nikt oczywiście nie zastanowił się nad tym, że to Ukraińcy podali taką informację (oni zawsze słynęli ze swojej rzetelności), chociaż rzecz miała się dziać na najbardziej chronionym lotnisku w Europie, czyli naszej Jasionce.
Tak więc, już po niedługiej chwili, okazało się, że to jednak nie zamach, a tylko próba i to nie żaden news, tylko stara wiadomość sprzed ponad roku. Pelikanom wszystko jedno co wrzucają do dzioba, byle było tego dużo. Jednakże można się zastanowić, dlaczego dzisiaj dostali właśnie taki pokarm?
Cóż! Wojny też mają swoją „listę przebojów” i kiedy spadasz z pierwszego miejsca, musisz wypuścić nowy dżingiel, aby na nie powrócić, bo to właśnie tam płynie największa kasa i co by jednak nie powiedzieć, to i tak zwykli Ukraińcy mieli dużo szczęścia, bo równie dobrze nowym sposobem powrotu na top, mogłoby być zbombardowanie, jakiegoś swojego osiedla mieszkaniowego i powiedzieć: to nie ja.
Czy jednak w ogóle możliwy jest powrót tej wojny na szczyt. Teoretycznie tak. Wystarczy, że Iran przeprosi najbardziej pokojowy naród na świecie oraz niezmordowanego siewcę demokracji za bombowy prezent i jeszcze okaże wdzięczność, za kolejne bombardowania, a zapanuje tam taki pokój, jakiego jeszcze nikt nie widział. Tyle, że to jest Iran, a nie na przykład taki kraj, jak Polska, która grzecznie wykonuje polecenia z zachodu i przeprasza za wszystko, zanim ktokolwiek zgłosi takie oczekiwania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz