Złoty wiek polskiej nauki to czasy w XVI i XVII wieku. Wtedy to polska nauka liczyła się w Europie, a Europa wtedy to był świat. Warto się przy tej okazji zastanowić, kto w tamtych czasach był polskim ministrem edukacji, dzięki któremu mieliśmy tak wspaniałe osiągnięcia w astronomii, matematyce, czy medycynie? Z dzisiejszej perspektywy to jest bardzo dziwne, bo okazuje się, że nikogo takiego nie było. A nie było nikogo dlatego, że nikt nie wpadł na to, żeby powołać ministerstwo edukacji. Byliśmy wtedy tak zacofani, że nawet malutkiego kuratorium oświaty nie było. Dziwne to były czasy.
Nie to co dzisiaj. Tysiące ludzi zatrudnionych w ministerstwie i dziesiątkach kuratoriów, a efekty takie, że co roku trzeba obniżać wymagania wobec uczniów, żeby to jakoś wyglądało. W podniesieniu poziomu polskiego nauczania, na pewno nie pomaga tak zwany obowiązek szkolny. Każdy przecież chodził do szkoły i zna takich, którzy w szkole tracili tylko czas, swój i nauczycieli, którzy siłą rzeczy musieli dostosować edukację do tych właśnie uczniów, ze stratą dla pozostałych. Z całą pewnością można stwierdzić, że jeśli z polskiego systemu edukacji wychodzą wybitne umysły, to nie dzięki ministerstwu, a wbrew temu.
Mamy więc ministerstwo i kolejnych ministrów, którzy przychodzą ze swoimi pomysłami i to jeszcze nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, że pozwalamy im realizować te pomysły. A ostatnimi czasy, to nie są pomysły edukacyjne, tylko zwykła indokrynacja. Matematyka, fizyka, czy chemia nie jest ani lewicowa, ani prawicowa, dlatego ministrowie się tym nie zajmują, a jeśli już, to szukają pomysłu, jak uwolnić gawiedź szkolną, od tego wysiłku. Najważniejsze teraz w edukacji to „wychowanie” ludzi, którzy nie myślą samodzielnie, nie dociekają faktów i zdarzeń. Nauczyciel nie jest już autorytetem i to jest jedna z zasług kolejnych ministrów. Długo nad tym pracowano i się udało. Tracą na tym wszyscy, bo jeśli w szkole nie ma autorytetu, to poszukuje się go w dzisiejszych czasach w sieci i tym sposobem autorytetem może być osoba, która w swojej wypowiedzi, nie jest w stanie sformułować chociażby jednego poprawnego zdania. O treści wypowiedzi, lepiej nie wspominać.
Ci młodzi ludzie kiedyś dorastają. Otrzymują prawa wyborcze i korzystają z nich wybierając zgodnie z tym, jaką edukację otrzymali. Ci wybrani z kolei zostają ministrami i mamy to co mamy. Wystarczy włączyć telewizor, aby ich zobaczyć i posłuchać, bo to się właśnie niestety już dzieje. Co więc tak naprawdę dzisiaj świętujemy? Przykro to stwierdzić, ale świętujemy kartkę z kalendarza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz