poniedziałek, 2 marca 2026

Tylko nasza wojna jest sprawiedliwa

 

Kiedy Putin wjechał na Ukrainę w obronie rosyjskojęzycznej ludności atakowanej przez Azow, to od razu podniósł się wrzask, że to jest pogwałcenie prawa międzynarodowego, że nie można ot tak sobie prewencyjnie atakować innego kraju. Ten wrzask trwa do dzisiaj.


Izrael może atakować kogo i kiedy chce i przy tym nigdy nie gwałci niczego, co fajnie brzmi, jeśli sobie uświadomimy, że za wszystkimi aferami pedofilskimi stoją obywatele narodu wybranego. Nasze elity w tym przypadku umarłyby chyba ze starachu, gdyby niechcący chociaż pomyślały o potępieniu. Dlatego aby się nie pomylić, to w te pędy udzielają słownego wsparcia i nie ma takiego zdarzenia, które by sprawiło, że chociaż na chwilę zmienią zdanie. Dowodem na to może być milczenie, po zbombardowaniu przez najbardziej humanitarną armię świata szkoły dla dziewcząt w Iranie. W kraju nad Wisłą nie udało mi się usłyszeć ani jednego słowa potępienia. A gdyby taka sytuacja zdarzyła się na Ukrainie, to co najmniej tydzień wyzywano by Putina od bandytów i morderców. Nawet zaciekli obrońcy życia, od naczelnika prezesa, życiu tych dzieci nie poświęcili chwili refleksji, ale za to prezydent z Kosiniakiem wyrazili ubolewanie z powodu śmierci trzech amerykańskich żołnierzy. Cóż! W katolickim kraju zawsze trzeba przed kimś klęczeć i strach pomyśleć, że można by chociaż na chwilę wstać.


Wielu ekspertów w mediach próbuje wyjaśnić, dlaczego Trump rozpoczął tę wojnę i nie potrafią ustalić wspólnego stanowiska, a odpowiedź jest bardzo prosta, bo mu Natanjahu kazał. Jeśli ktoś w to nie wierzy, to wystarczy sobie przypomnieć, że w przeddzień po rozmowach między USA, a Iranem w Genewie wydano komunikat, że rozmowy idą bardzo dobrze i porozumienie jest blisko. Na to Natanjahu nie mógł sobie pozwolić i po paru godzinach rozpoczął naloty na Iran, więc Trump nie miał wyjścia. Myślę, że nie ma sensu wyjaśniać, dlaczego?


Zawsze przy wszystkich konfliktach pojawia się uzasadnione pytanie: Jak my powinniśmy się zachować? Czy wspierać jednych? Czy tych drugich? Jedni nas zawsze nienawidzili, a drudzy udzielili nam kiedyś dużego wsparcia. Patrząc na nasze możliwości, to dzisiaj nie stać nas na nic więcej, niż jakieś puste słowo, które w dodatku kiedyś może się obrócić przeciwko nam. Milczenie jest złotem. Bądźmy więc chociaż tak bogaci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...