piątek, 13 kwietnia 2018

Bezsensu poszukiwanie sensu


     Miał sporo czasu na rozmyślania, więc zaczął kombinować swoimi myślami. Taka gimnastyka starego człowieka, aby zmuszać neurony do wysiłku. Szło mu, jak zawsze całkiem nieźle i w końcu, jak zwykle doszedł do ściany. Sens życia. Jaki jest sens życia według niego? Czy każdy musi mieć swój sens? A może jest jakiś uniwersalny? Oczywiście! Urodzić się, rozmnożyć i umrzeć. Kiepska perspektywa – pomyślał. No może z wyjątkiem tego rozmnażania. Pamiętał jeszcze, jak to się odbywało. Słodkie chwile, do których zawsze podchodził z wielkim uczuciem. Uczucie to jest to czego zawsze miał w nadmiarze, mimo że import jego z reguły mu nie wychodził. Skąd się w nim brało? Może to przez gen naiwności, który w jego organizmie był najdłuższym łańcuchem genetycznym. Pewnie tak, bo pomimo dziesiątek lat różnych doświadczeń życiowych, zawsze górę brała jego naiwność, dzięki czemu stał się koneserem konsumpcji goryczy. Taki oryginalny gust kulinarny, a oryginalność zawsze bardzo cenił.

     W tym momencie zrobiło mu się smutno i chciał gorzko zapłakać, jednak wiedział, że to niemożliwe, bo łzy są słone. Westchnął więc tylko melancholijnie, bo dobrze jest się czasem zadumać, a duma jest bardzo ważna. Miał ją od zawsze i nigdy się z nią nie rozstawał. Często tylko ona mu zostawała. Wierna, jak pies, więc musiał ją pokochać I to jest właśnie sens życia – pomyślał. I był dumny, że przeżył kolejny dzień, w którym widział sens.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...