Byłem. Oczywiście, że byłem i to nie pierwszy raz na mszy
ślubnej. Nic wyjątkowego, każdy to widział. Widziałem i ja - dwoje młodych
ludzi i wcale nie chodzi mi o tych przy ołtarzu, lecz takich co weszli do
kościoła, usiedli w ławce i ani drgnęli do końca uroczystości. Zrozumiałem, że
bardzo uwiera ich ta budowla lub obrzęd właśnie się odbywający. Dlaczego więc
tam przyszli? Najprościej odpowiedzieć, że mieli zaproszenie. Tyle, że
zaproszenie było do uczestnictwa w uroczystości, a nie na obserwację. Pewnie
młodzi ludzie postanowili być awangardą współczesnego anty katolicyzmu.
Jednakże aktualnie to jest tak tania odwaga, jak cena jabłek u ogrodnika. Może
jeszcze tego nie wiedzą.
I żeby była pełna
jasność to ci ludzie nie byli tam jedynymi, którzy stracili wiarę lub jej nigdy
nie nabyli. Było ich zdecydowanie więcej, tyle, że reszta miała świadomość,
gdzie i z jakiej okazji się znajduje. Może jednak pisząc to jestem
niesprawiedliwy, a para tych młodych ludzi jest na wskroś
nowoczesna i postępowa, i zawsze się tak zachowuje. Na przykład do meczetu idą,
jak prawdziwi turyści w minióweczce i krótkich spodenkach. Pod ścianą płaczu
siadają po turecku i zjadają tradycyjne polskie kanapki, a gdy ich zaproszą na
dwór królewski to wygodnie zasiądą przy stole – nie czekając na królową, bo
mogą nie wierzyć w monarchię, więc czemu mieli by się kierować jakimiś zasadami,
a protokółu nigdy nawet nie starali się ogarnąć, bo po co. Przecież świat
należy do młodych. To jest mniej więcej coś takiego, jakby Prezydent zaprosił
do pałacu najważniejszych polityków, a któryś z nich strzeliłby focha… a nie to
już było.
Stara to prawda,
że trzeba znać swoje miejsce. Jeśli się chce być światłym, nowoczesnym i
inteligentnym, to powinno się odróżniać zabawę przy trzepaku od balu w operze,
bo takie same oceny zbierze fikający w smokingu na podwórku, jak śmigający
walca w poszarpanych dżinsach na kilkuset letnim parkiecie. Cóż! Młodość zawsze
chce być bardziej światła i postępowa, ciekawe jest tylko to, kiedy się zorientują,
że wyszedł im zwykły ciemny burak?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz