Magia świąt
te dwa słowa można usłyszeć kiedy do grudnia jest jeszcze całkiem daleko.
Wyrażenie to stało się hasłem, sloganem, zbitką słowną, której znaczenia nikt
chyba już nie docieka. Święta sprowadzono do wydarzenia handlowo-kulinarnego,
próbując zatrzeć w świadomości jego
genezę. A prawda jest niestety taka, że gdyby nie chrześcijaństwo to
zasuwalibyśmy przez cały tydzień do pracy, bez szansy na spotkania rodzinne (coraz
rzadsze w pędzącym świecie) i bez tysięcy miłych gestów, które w tych dniach
się zdarzają.
No to świętujemy życząc sobie najlepszego,
ignorując fakt, dlaczego to robimy. Zupełnie, jakbyśmy pojechali do wujka Zenka
na imieniny, wyściskali ciotkę Helenę, a wujkowi rozpili flaszkę nawet nie
podając mu ręki. Tak to wygląda, bo dzisiaj każdy chrześcijański gest rani
uczucia. Chrześcijańskiego Boga nie ma, z jasełek robi się postępowe teatrzyki,
a nawet dochodzi już do tego, że zabrania się w miejscach publicznych dekorować
choinki, chociaż akurat one nie są symbolem żadnej wiary. W tym samym czasie
można jednak na środku skrzyżowania rozłożyć dywaniki we właściwym kierunku,
które nikogo nie obrażają i nie naruszają świeckości państwa, która stała się obowiązkowa
w nowoczesnym świecie.
W Polsce też pojawiają
się coraz częściej głosy, aby wyeliminować resztki wiary z życia publicznego,
bo to rani oczywiście uczucia (nawet tych, których nie można by posądzić, że
jakiekolwiek posiadają), cofa nas do średniowiecza i w końcu w dwudziestym
pierwszym wieku ludzie są na tyle inteligentni, że jest to im zwyczajnie
zbyteczne. Jednakże bez przeszłości nie ma przyszłości, więc wystarczy tylko
pobieżnie prześledzić historię, aby stwierdzić, że bez wiary naród polski byłby
dzisiaj tylko wspomnieniem antropologów. Żeby daleko nie szukać, to po stanie
wojennym, gdzie Polacy szukali wsparcia i schronienia? A jeśli to nie działa na
wyobraźnię – polecam obejrzeć program „Studio wschód”, gdzie jak na dłoni
widać, że język polski, kultura i obyczaje przetrwały tylko dzięki kościołowi i
nawet władza sowiecka nie była w stanie z tym nic zrobić. Dlatego z atencją i
uczuciem podchodźmy do świąt Bożego Narodzenia i wszystkiego co się z nimi
wiąże - niezależnie od naszej wiary, czy też jej braku, abyśmy magii świąt nie
zamienili na magię kolejnego długiego weekendu, co już z racji częstości występowania
wyklucza jakiekolwiek zdarzenia magiczne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz