poniedziałek, 17 grudnia 2018

To naprawdę chory kraj


     Były minister w polskim rządzie w czasie słynnej konsumpcji wypowiedział bardzo prorocze słowa, że Polska to chory kraj. Może wtedy miał zupełnie co innego na myśli, jednakże dzisiaj okazuje się, że zwrot ten należy rozumieć bez zbędnych kontekstów.

     Zaczęło się niespodziewanie i nieoczekiwanie od tak zwanych stróżów prawa, którzy masowo lądowali w łóżkach. W szczytowym momencie dochodziło nawet do osiemdziesięcioprocentowej absencji. Blady strach padł    na wszystkich, bo przecież do tej roboty przyjmuje się ludzi z najwyższą kategorią zdrowia, więc każdy się bał o siebie. A gdy do nich dołączyli strażacy, pociągając inne służby, to już było pewne, że każdy musi być chory. Dramatyzmu dodawała jeszcze informacja, że na tą jednostkę chorobową nie działają żadne znane antybiotyki. Minister zdrowia rozkładał tylko ręce, kierując je do nieba. Słowem ogólna beznadzieja. I wtedy, zaskakując wszystkich, nieoczekiwanie minister wewnętrzny otworzył sakiewkę, powodując kolejny cud w tym kraju. Rzekłbym, że jak to   mówią na wsi: goiło się jak na psie.

     Jednakże zaraza już została zasiana, więc poszło dalej do pracowników sądów, szkół, przedszkoli i nie sądzę, aby to byli ostatni zarażeni. Na szczęście jesteśmy w o niebo lepszej sytuacji, niż na początku, bo znamy lekarstwo. Kwestią jest tylko to, czy mennica farmaceutyczna nadąży z produkcją leku? Chociaż znając kalendarz polityczny, to myślę, że będzie pracować na trzy zmiany – świąt i niedziel nie wyłączając. Oczywistym dla mnie jest fakt, że przy tak silnej dawce leku, będzie trzeba wprowadzić osłonę dla organizmu. I taka też się znajdzie w postaci akcyz, gazu, prądu i paliwa. Dopiero wtedy będzie można głosić, że jest to zdrowy silny kraj.

    Mając tą wiedzę nie dziwi, że była pełniąca obowiązki premiera na niedawnej kolejnej konferencji swojej partii (bawić się naprawdę potrafią), kierując słowa do swoich kolegów ale także do całej Europy, stwierdziła, że ta Europa właśnie „powinna się uczyć od Polski, jak żyć”.  I słusznie. Od siebie dodam za tysiąc pięćset miesięcznie na rękę, bo taka pensja jest najczęściej wypłacana w tym kraju. Na początek zaprośmy na naukę „żółte kamizelki” i obserwujmy po jakim  czasie wrócą na kolanach do Macrona i wycałują go, jak prawdziwego mesjasza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...