piątek, 8 listopada 2019

Nasza droga droga


    A na mojej ulicy musi być modnie, a modne są obecnie ścieżki rowerowe, więc chociażby kawałek, ale być musi i dzięki temu robi się światowo. Wcześniej była moda na obwodnice i ulice, ale to już chyba passe. Potem była moda na szybki tramwaj, która skończyła się, gdy zaczęto robić przystanek co dwieście metrów. To jest zresztą dobry trend – przystanek przy każdym domu. Można by wtedy wprowadzić podatek postojowy, na przykład dwadzieścia złotych rocznie od mieszkańca, a ci co mieli by węzeł przesiadkowy to czterdzieści złotych.  
     
 Wróćmy jednak do naszej ścieżyny. Aby ją zrobić trzeba było zerwać całkiem nowy chodnik, trochę poorać w ziemi, ukamienować, zalać betonem i na końcu wylać asfalt. Obserwowałem te prace z wielkim zainteresowaniem, gdyż ciężko  było sobie wyobrazić, jak oni zmieszczą między budynkami, jezdnią, chodnikiem jeszcze  ścieżkę. Przecież kamienica się nie posunie nawet o milimetr, więc jak? Sposobem. Wystarczy nanieść rysunek roweru i pieszego, i już jest. Uzupełnieniem tego było zawieszenie znaku zakazu zatrzymywania i postoju, a na końcu powiedzieć: ta dam! Gotowe. Wszystkie te znaki na nikim nie zrobiły żadnego wrażenia, bo jak ktoś w tym miejscu jeszcze przed wojną parkował furmankę to i teraz swojego opelka też tam parkuje, Tak oto powstało wielkie dzieło o długości około pięćdziesięciu metrów. Można powiedzieć, że wydano full kasy, żeby nie zmieniło się nic.

     Jest to oczywiście nieprawda, bo zmieniło się całkiem sporo, gdyż pedalarze mając świadomość, że są na swojej ścieżce rozpędzają się ile sił w pedałach, nie zawracając sobie uwagi jakimiś pieszymi. Stwierdzenie życie na krawędzi zaczęło nabierać rzeczywistego sensu, a ja wychodząc z bramy rozglądam się, jakbym wychodził z tajnego spotkania. Ktoś w tym momencie powie, że się czepiam. I będzie miał rację. Ale czy miasto zatrudniające z każdym rokiem coraz więcej urzędników, nie mogłoby zatrudnić, chociaż jednej osoby, która spojrzy na to nie z perspektywy okien limuzyny. Wtedy byłaby możliwość zobaczenia tego, że równolegle do mojej ulicy, po jej obu stronach, są dwie uliczki i na każdej z nich bez szkody i konfliktu zmieszczą się i ścieżki, i chodniki, i miejsca parkingowe i całkiem szeroka jezdnia jeszcze pozostanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...