środa, 29 kwietnia 2020

Odmrażanie lodówki


     Odmrażanie lodówki to czynność zwyczajna i konieczna. Nikt nie powinien mieć z tym problemów. Istnieją wszakże nowoczesne lodówki, które się same rozmrażają, że użytkownik nawet tego specjalnie nie zauważy. Powiedziałbym, że jest to taki model szwedzki. Jednakże my mamy taki nienowoczesny typ, który trzeba odmrażać ręcznie, samemu. Najlepiej to zrobić zdecydowanie i szybko, aby produkty przechowywane nie zaczęły nam się rozmrażać, bo kulinarnie, zdrowotnie i finansowo może to nas rozłożyć, niczym wersalkę do spania.

     Tak właśnie rząd polski odmraża pandemiczną gospodarkę – chciałoby się powiedzieć. Niestety, ale włodarze mają swój sposób na tą nieskomplikowaną czynność. Ktoś doszedł do wniosku, że to idealny moment na wynalazki. W ramach tego pomysłu otworzyli lasy, ale bez tartaków, parki, po których jak nazwa wskazuje możemy się poruszać parami. Potem będą Orliki, ale bez szkół, najlepsza liga świata, ale bez kibiców i tak dalej. Ruszamy z tak strasznego kopyta, że przez ten kurz powstały, ciężko będzie zobaczyć drugiego człowieka.

     Z czego to może wynikać? Zastanawia się wielu ludzi. Jedni mówią, że to kaliber ludzi sprawia, że nie jesteśmy w stanie ustrzelić wielkich celów. Druga opcja jest taka, że naszym jedynym celem są wybory prezydenckie i dopiero po nich zacznie się myślenie: Co dalej? I dopiero wtedy będzie się dziać.

     Jednoznacznie stwierdzę tutaj, co do wielu już dotarło, że tak naprawdę tych wyborów nikt nie chce. Ani pozycja, ani opozycja. Bo tak szczerze mówiąc, to nie mamy wybrać kolejnego prezydenta, tylko należy wybrać Dudę. Miły człowiek, to niech sobie dalej mieszka w Warszawie. Trzeba być życzliwym. Ot i cała wielka polityka. A skoro tak to miejmy to już za sobą i zacznijmy żyć. Ktoś powie, że to będzie taki… nie wybór, a wyborek i zwycięstwo nie będzie ani honorem, ani splendorem. Pewnie tak będzie, że „wygra i nie będzie się cieszył”.

     I bardzo dobrze, bo jako człowiek miłosierny, to cieszę się, że były minister od nauki będzie miał przyjazną duszę. W końcu „samotność to taka straszna trwoga”, a  giętki kręgosłup, to rzadkość i wyróżnienie przez stwórcę.

     Tak, czy siak, tradycyjne polskie: damy radę i jakoś to będzie, w zasadzie załatwiłoby sprawę. Jednakże nadchodzi coś gorszego. Otóż! Susza idzie. Już nawet słychać jej stópki. A jak śpiewał Czesław Niemen „czas jak rzeka płynie”. Jeśli to prawda, a rzeki wyschną, to utkniemy w czarnej… i niech każdy sobie dopowie, co mu się kojarzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...