Odmrażanie lodówki to czynność zwyczajna i konieczna. Nikt
nie powinien mieć z tym problemów. Istnieją wszakże nowoczesne lodówki, które
się same rozmrażają, że użytkownik nawet tego specjalnie nie zauważy. Powiedziałbym,
że jest to taki model szwedzki. Jednakże my mamy taki nienowoczesny typ, który
trzeba odmrażać ręcznie, samemu. Najlepiej to zrobić zdecydowanie i szybko, aby
produkty przechowywane nie zaczęły nam się rozmrażać, bo kulinarnie, zdrowotnie
i finansowo może to nas rozłożyć, niczym wersalkę do spania.
Tak właśnie rząd
polski odmraża pandemiczną gospodarkę – chciałoby się powiedzieć. Niestety, ale
włodarze mają swój sposób na tą nieskomplikowaną czynność. Ktoś doszedł do
wniosku, że to idealny moment na wynalazki. W ramach tego pomysłu otworzyli
lasy, ale bez tartaków, parki, po których jak nazwa wskazuje możemy się
poruszać parami. Potem będą Orliki, ale bez szkół, najlepsza liga świata, ale
bez kibiców i tak dalej. Ruszamy z tak strasznego kopyta, że przez ten kurz
powstały, ciężko będzie zobaczyć drugiego człowieka.
Z czego to może
wynikać? Zastanawia się wielu ludzi. Jedni mówią, że to kaliber ludzi sprawia,
że nie jesteśmy w stanie ustrzelić wielkich celów. Druga opcja jest taka, że
naszym jedynym celem są wybory prezydenckie i dopiero po nich zacznie się
myślenie: Co dalej? I dopiero wtedy będzie się dziać.
Jednoznacznie
stwierdzę tutaj, co do wielu już dotarło, że tak naprawdę tych wyborów nikt nie
chce. Ani pozycja, ani opozycja. Bo tak szczerze mówiąc, to nie mamy wybrać
kolejnego prezydenta, tylko należy wybrać Dudę. Miły człowiek, to niech sobie
dalej mieszka w Warszawie. Trzeba być życzliwym. Ot i cała wielka polityka. A
skoro tak to miejmy to już za sobą i zacznijmy żyć. Ktoś powie, że to będzie
taki… nie wybór, a wyborek i zwycięstwo nie będzie ani honorem, ani splendorem.
Pewnie tak będzie, że „wygra i nie będzie się cieszył”.
I bardzo dobrze,
bo jako człowiek miłosierny, to cieszę się, że były minister od nauki będzie
miał przyjazną duszę. W końcu „samotność to taka straszna trwoga”, a giętki kręgosłup, to rzadkość i wyróżnienie
przez stwórcę.
Tak, czy siak,
tradycyjne polskie: damy radę i jakoś to będzie, w zasadzie załatwiłoby sprawę.
Jednakże nadchodzi coś gorszego. Otóż! Susza idzie. Już nawet słychać jej
stópki. A jak śpiewał Czesław Niemen „czas jak rzeka płynie”. Jeśli to prawda,
a rzeki wyschną, to utkniemy w czarnej… i niech każdy sobie dopowie, co mu się
kojarzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz