Ryszard urodził się, jako mały Rysio. Taki
śliczny, kochany chłopiec. Wszystkie ciotki i babcie rozpływały się nad jego
urodą i zgodnie stwierdzały, że jak dorośnie to zostanie kolekcjonerem damskich
serc. Pewnie nie zdawały sobie z tego sprawy, jak bardzo prorocze słowa to
były.
Dorastał więc w
otoczeniu uwielbienia i kobiecych zachwytów. Już od pierwszej klasy dziewczynki
zwracały na niego uwagę, a i on wolał
przebywać w ich towarzystwie, niźli kopać piłkę z chłopcami. Chłopcy oczywiście
obrzucali go różnymi przymiotnikami, jednak był ponad to. Potem nadszedł wiek
kiedy nie tylko rozpoznaje się swoją płeć, ale i wzrasta zainteresowanie tą,
która nie jest nasza. Koledzy zaczęli nagle dostrzegać fakt, że ich koleżanki
zaokrąglały się tu i ówdzie, i zaczęło to ich coraz bardziej interesować. Ryszard
z tymi zmianami był na bieżąco, więc nie odkrywał Ameryki, jak inni, bo on
kochał serce.
Nadeszły czasy
licealne, lecz niewiele się zmieniało. Może tylko tłum dziewcząt wokół Ryszarda
był coraz większy. Ale jakże mogło być inaczej, kiedy oto dziewczęcym oczom
ukazywał się przystojny i nienagannie ubrany przyszły mężczyzna. Do tego
piszący i czytający poezję, elokwentny, którego dziewczęta słuchały z zapartym
tchem, czyli bez oddechu, aby nie zakłócić i nie uronić żadnego
słowa przez niego wypowiadanego. Wiek nastu lat, to już był ten czas, kiedy w
dobrym tonie było „zaliczać dziewczyny”, co w czasach nihilizmu obyczajowego,
trudne nie było. Ryszard, gdyby tylko chciał mógłby wyrwać każdą, która by go w
danym momencie interesowała. Jednakże Ryszard kochał serce.
Studia Ryszard
rozpoczął oczywiście na Akademii Medycznej, bo gdzież więcej mógł się
dowiedzieć o sercu. Naturalnym kierunkiem była kardiologia. Wszystko szło pięknie, aż do
momentu praktycznych zajęć z anatomii człowieka. Wtedy to Ryszard po raz
pierwszy w życiu zobaczył prawdziwe ludzkie serce. Było to serce kobiety, a on
znalazł się w siódmym, a może znacznie dalszym niebie. Teraz był już pewny tego
co będzie w życiu robił. Zostanie patologiem. Tak też się stało, pomimo dużego
niezadowolenia tych wszystkich ciotek i babć. Ryszard wiedział jednak, że cały
czas go uwielbiają, więc może zrobić wszystko, a i tak zawsze będzie kochanym
Rysiem, a on kochał serce.
Po studiach doktor
Ryszard zatrudnił się w Zakładzie Medycyny Sądowej i z wielką ochotą i
entuzjazmem zabrał się do pracy. Ciął, przecinał i ćwiartował, nie angażując do
tego żadnych uczuć. Z czasem wykorzystując swoją wiedzę i zaangażowanie został
bardzo cenionym i szanowanym ekspertem. Jednak, jak każdy wielki człowiek, on
również miał swoją tajemnicę. Nikt o tym nie wiedział, że gdy na stole
pojawiało się ciało kobiety i tylko wtedy… Ryszard rwie serce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz