środa, 6 maja 2020

Ryszard rwie serce


   Ryszard urodził się, jako mały Rysio. Taki śliczny, kochany chłopiec. Wszystkie ciotki i babcie rozpływały się nad jego urodą i zgodnie stwierdzały, że jak dorośnie to zostanie kolekcjonerem damskich serc. Pewnie nie zdawały sobie z tego sprawy, jak bardzo prorocze słowa to były.

     Dorastał więc w otoczeniu uwielbienia i kobiecych zachwytów. Już od pierwszej klasy dziewczynki zwracały na niego uwagę, a  i on wolał przebywać w ich towarzystwie, niźli kopać piłkę z chłopcami. Chłopcy oczywiście obrzucali go różnymi przymiotnikami, jednak był ponad to. Potem nadszedł wiek kiedy nie tylko rozpoznaje się swoją płeć, ale i wzrasta zainteresowanie tą, która nie jest nasza. Koledzy zaczęli nagle dostrzegać fakt, że ich koleżanki zaokrąglały się tu i ówdzie, i zaczęło to ich coraz bardziej interesować. Ryszard z tymi zmianami był na bieżąco, więc nie odkrywał Ameryki, jak inni, bo on kochał serce.

     Nadeszły czasy licealne, lecz niewiele się zmieniało. Może tylko tłum dziewcząt wokół Ryszarda był coraz większy. Ale jakże mogło być inaczej, kiedy oto dziewczęcym oczom ukazywał się przystojny i nienagannie ubrany przyszły mężczyzna. Do tego piszący i czytający poezję, elokwentny, którego dziewczęta słuchały z zapartym tchem, czyli bez oddechu, aby nie zakłócić i nie uronić   żadnego słowa przez niego wypowiadanego. Wiek nastu lat, to już był ten czas, kiedy w dobrym tonie było „zaliczać dziewczyny”, co w czasach nihilizmu obyczajowego, trudne nie było. Ryszard, gdyby tylko chciał mógłby wyrwać każdą, która by go w danym momencie interesowała. Jednakże Ryszard kochał serce.

     Studia Ryszard rozpoczął oczywiście na Akademii Medycznej, bo gdzież więcej mógł się dowiedzieć o sercu. Naturalnym kierunkiem była  kardiologia. Wszystko szło pięknie, aż do momentu praktycznych zajęć z anatomii człowieka. Wtedy to Ryszard po raz pierwszy w życiu zobaczył prawdziwe ludzkie serce. Było to serce kobiety, a on znalazł się w siódmym, a może znacznie dalszym niebie. Teraz był już pewny tego co będzie w życiu robił. Zostanie patologiem. Tak też się stało, pomimo dużego niezadowolenia tych wszystkich ciotek i babć. Ryszard wiedział jednak, że cały czas go uwielbiają, więc może zrobić wszystko, a i tak zawsze będzie kochanym Rysiem, a on kochał serce.

     Po studiach doktor Ryszard zatrudnił się w Zakładzie Medycyny Sądowej i z wielką ochotą i entuzjazmem zabrał się do pracy. Ciął, przecinał i ćwiartował, nie angażując do tego żadnych uczuć. Z czasem wykorzystując swoją wiedzę i zaangażowanie został bardzo cenionym i szanowanym ekspertem. Jednak, jak każdy wielki człowiek, on również miał swoją tajemnicę. Nikt o tym nie wiedział, że gdy na stole pojawiało się ciało kobiety i tylko wtedy… Ryszard rwie serce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...