czwartek, 14 maja 2020

Dwóch ludzi na kamieniu konsekwentnie


          Dwóch ludzi siedziało na kamieniu filozoficznym. Kamień był tak wielki, jak filozofia, którą  razem  uprawiali. Od kiedy oni tam siedzieli? – zadawali sobie pytanie okoliczni ludzie. Odpowiedź była prosta, jak ich filozofia – odkąd tam usiedli. A czemuż, że oni tam siedzieli? – to inne pytanie. W dwudziestym pierwszym wieku odpowiedź na to pytanie jest klasycznie  nieskomplikowana – mieli zasięg, więc nie było potrzeby, aby się stamtąd ruszyć.

- Słyszałem, że minister zdrowia nie myje rąk, bo nie widzi na nich objawów brudu – powiedział ten pierwszy.
- Święty człowiek – z grzeczności w rozmowę włączył się ten drugi.
- Święty, mocny… Zdawać by się mogło, że nieśmiertelny.
- Ludzie gadają, że on chce wymazać całe polskie społeczeństwo!
- Nie ma obawy. Skoro to nie udało się Hitlerowi i Stalinowi, to i jemu by się nie udało. Dlatego on próbuje tylko wymazać górników.
- Górników! To byłby pierwszy minister, który ich nie kocha.
- Tylko on dostrzegł tą zależność, że chociaż kopią węgiel, to palą opony. W dodatku nie u siebie, tylko w Warszawie.
- I co, że w Warszawie. Jak chce się zapalić, to nie ma znaczenia.
- Jednak ma, a że wcześniej kazał im nosić maseczki, to jest problem.
- Żeby to był jedyny problem. Okazuje się, że maseczki nie chronią przed bekaniem.
- A tego to nie wiedziałem. I co teraz będzie?
- jak to co? Wszyscy bekniemy.
- Bardzo?
- nie zostanie nawet kamień na kamieniu.

W tym momencie obaj popadli w zadumę. Przecież kamień, to był sens ich istnienia. Jakby miał zniknąć… Cała filozofia w ruinie, albo gorzej – wszystko w nie bycie. W ostatnim momencie, chcieli jeszcze zapytać o swoje imię, bo nigdy do tego nie było okazji. Jednakże pojawił się tak ostry cień mgły, który ranił wszystkie słowa. I tak oto powstała kolejna... niedokończona rozmowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...