Uszy są bardzo ważne dla człowieka, bo kiedy jest mu źle, to
może je podnieść do góry i wtedy automatycznie podnoszą się usta, robiąc
uśmiechniętą gębusię. Uszy do góry - tak mówią na mieście. Osobiście ciągle
próbuję to zrobić, lecz pomimo tego, że bardzo się prężę i napinam, to każde z
dwóch, które posiadam – ani drgnie. Pewnie coś robię nie tak albo urodziłem się
już, jako nowoczesny model człowieka z uszami na górze. I to musi być to, bo
smutasem przecież nazwać mnie nie można.
A kiedy coś idzie
nie tak, to znowu uszy grają pierwsze skrzypce. Jest to tak zwane kładzenie
uszu po sobie. Co jest bezgłośnym komunikatem, że to nie ja, że nic nie wiem
oraz dajcie mi święty spokój. I tutaj ja
mam znowu problem, bo do dzisiaj nie wiem, czy mam kłaść prawe ucho na lewe,
lewe na prawe, czy oba na raz, sprawdzając przy tym, czy ciągle je mam na
sobie. Strasznie to skomplikowane i może dlatego zawsze, gdy coś nie jest tak,
jak powinno być, to ja jestem winny.
Prawda jest taka,
że bez uszu większość ludzi byłaby nikim, czyli tak naprawdę by ich nie było
(mit o przeludnieniu świata by nie istniał). Bo czy można sobie wyobrazić
księdza, który nie ma uszu? A policjanta? Skoro o tym ostatnim mowa to symbioza
z konfidentem (czyli tak zwanym uchem), jest tak oczywista, że nie ma co się o
niej rozpisywać. To takie zawodowe rodzeństwo. O politykach nie piszę, bo ci
akurat nic nie słyszą, poza głosem pochlebców. To taka choroba zawodowa, za
którą się dostaje odszkodowanie, gdy wypada się z tego kręgu. I tej głuchoty
wszyscy im zazdroszczą, lecz jest to wyjątek.
Natomiast we
wszystkich firmach małych i dużych, a także wielkich korporacjach, jeśli nie
masz uszu, to daleko nie zajedziesz. Mało, że trzeba je mieć, ale także wiedzieć,
gdzie przyłożyć. Jeśli to opanujemy, to wtedy już wielka i błyskawiczna kariera jest na
wyciągnięcie ręki. I to dosłownie tą rękę należy wyciągać, aby odbierać
zasłużone gratyfikacje. Jest to klasyczne życie we współczesnym świecie. Słowem
bez uszu w życiu nie ma animuszu. Jak
ważny i niezbędny jest to organ, to właśnie się przekonaliśmy. Na czym by się
maseczki antycovidowe trzymały? Wiem, że są troczki, lecz jest to taka sama
wiedza, że istnieje BMW oraz Multipla. Podsumowując zacytuję hasło nawiedzonych
optymistów: „Uszy do góry. Będzie dobrze”. I zawsze kiedy mijam takie napisy,
to zjawia się w mojej głowie jedno krótkie pytanie: Komu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz