środa, 1 lipca 2020

Bardzo niekulturalny wybór


    Polacy uwielbiają martyrologię. Dziesiątki lekcji, akademii i apeli zrobiły swoje. Wiedza została przyswojona. W świadomości jest wyryte głębokim rylcem, że należy cierpieć, cierpienie jest dobre i szlachetne. A kto w czasie tego cierpienia nie chce lub nie potrafi odczuwać narodowego bólu, mówiąc w najłagodniejszej formie, powinien się przynajmniej za to wstydzić i kajać do końca życia.

     Mając powyższą wiedzę nie czuję się ani zdziwiony, ani też rozczarowany, że stworzyliśmy sobie kolejną okazję do tych zbiorowych uczuć. Więc, jak to w naszej historii już bywało – znowu mamy wybór. Otóż! Możemy dudnić w drzwi, albo trzasnąć drzwiami. Oba sposoby są co najmniej niekulturalne. W obydwu wypadkach razem będziemy cierpieć z powodu hałasu. A przecież podobno jest to plaga dwudziestego pierwszego wieku. Ale kogo to powstrzyma?! Kiedy z czystym sumieniem można się użalać nad swoim losem.

     Za stary już jestem i każdy hałas mi szkodzi. Chciałoby się  rozkoszować ciszą, spokojem. Chciałoby się mieć świadomość, że drzwi to tylko sposób na to, żeby wejść i wyjść – korzystając z klamki. Tak mnie nauczono. Jednakże nie pierwszy raz się okazuję, że rzeczy proste i oczywiste, takimi nie są. Musi być głośno i prymitywnie, a skoro musi to tak będzie. W tej sytuacji przycupnę sobie cichutko pod drzwiami i poczekam, aż się to przetoczy. Nic nie może wiecznie trwać. Ja też.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...