wtorek, 7 lipca 2020

Gdybym ja kandydował


      Na kabarety, dopóki trwa niekończąca się kampania nie warto i nie ma sensu chodzić. Po pierwsze, że na razie ich nie ma, po drugie trzeba by zapłacić za bilety, a po trzecie nie są w stanie wymyślić numerów, które się dzieją w rzeczywistości.  Nikt nie jest w stanie za tym nadążyć. A jak wiemy, najzabawniejsze są te sytuacje, które w zamiarze mają być poważne, a wszyscy z nich rechoczą, jak żaby w stawie na wiosnę.

     Gdybym ja ze swoim od dawna znanym kumplem chciał podebatować i rozmawiał z nim przez massengera, a on odpowiadał by mi na twitterze, to wszyscy pośmialiby się trochę i stwierdzili, że ktoś jest idiotą. A tu się takie rzeczy dzieją naprawdę i to podobno jest poważne. Dwóch kandydatów gada ze sobą (jak duża część znanych mi ludzi), a każdy z nich jest gdzie indziej, nie widzi i nie słyszy drugiego, ale rozmawiają. A najciekawsze w tym wszystkim jest to, że jak podają Internety, to jeden z nich tą debatę przegrał. Mi się to nigdy nie zdarzyło. Zawsze, jak rozmawiam ze sobą to do mnie należy ostatnie słowo.

      Podobno zapytali jednego z kandydatów o szczepienia i udzielił błędnej odpowiedzi. Taki prosty temat, a tu pomyłka. Wtedy sobie pomyślałem, a jakbym ja kandydował na prezydenta, to co   bym odpowiedział na takie pytanie? Czy warto i należy się szczepić? Oczywiście! To jest pierwsza i automatyczna odpowiedź. Jednakże później uzupełnił bym swoją wypowiedź, że nie z każdym warto się sczepić. W końcu prezydent musi jakoś wyglądać (nie tak, jak w czasie powodzi na Podkarpaciu). Jednakże tych, z którymi chciałbym się sczepić jest zdecydowana większość. Myślę, że nie starczałoby mi czasu na podpisywanie czegokolwiek. Więc parafrazując klasyka: albo sczepianie, albo pisanie. Nie można z pełnym zaangażowaniem robić tak różnych i ważnych czynności. Dodam jeszcze, że pięć lat mogłoby mi nie wystarczyć i tu przychylam się do pomysłu siedmioletniej kadencji. Jak się poświęcać dla narodu to nie można mówić, że jest mało czasu, bo czyż to nie jest naszym celem, aby przywódca i jego naród byli szczęśliwi?!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...