Warunki życia mamy teraz bardzo dobre. Wszystko to jest
zasługa naszego Naczelnika Prezesa i nie jest prawdą, że nad Polskę nadciągają
czarne chmury, szczególnie, że jesteśmy tak zarobieni, że nikt w niebo nie
patrzy. Naczelnik Prezes dba o cały naród, jak ojciec najlepszy. Kłamstwem
parszywym jest twierdzenie, że mówi o rodzinie, chociaż jej nie ma. To dzięki
Naczelnikowi Prezesowi powstają coraz to nowe rodziny. I żeby nie było, są to
twarde katolickie rodziny, bo tylko takich nam potrzeba, żeby nasz świat był
piękny. Nawet ostatnio były w mediach zdjęcia, gdy z kwiatami szedł na taki
ślub. A nie! Czekaj! Z kwiatami to on ze ślubu szedł. Taka nowa tradycja. Muszę
zapamiętać.
Zrozumieli to dziejowe
wyzwanie również hierarchowie kościelni i to z samej królewskiej kurii, czyli
najważniejszej. Młodzi ludzie żyjący do tej pory w różnych luźnych związkach
dostali jasny sygnał, aby nie bać się formalizować tychże w kościele. W każdej
chwili, gdyby im się to nie spodobało, można związek unieważnić. Czyli mówiąc
po chłopsku, takiego ślubu nigdy nie było. Czysta karta. Można szukać dalej.
Tylko nie jestem pewien, ale chyba każdy lub każda następna musi być młodsza od
poprzedniej.
Jakby ktoś w to nie wierzył i twierdził, że
piszę banialuki (co jest możliwe), to jest ostatni głośny przykład. A każdy przykład,
jak nazwa wskazuje - jest do naśladowania.
Odbyło się to w nie byle jakim
miejscu, bo samej świątyni Opatrzności Bożej, a czy może być lepsza ochrona i
gwarancja, że tak można? Otóż! Do rzeczy, bo oto sam prezes od propagandy wziął
ślub kościelny. Złośliwi mówią, że drugi, ale jak poprzedni został
unieważniony, to przecież go nie było. A jak go nie było, to oczywistym jest,
że wziął swój pierwszy ślub kościelny. Matematyka nie kłamie. Jakże to piękne w
kraju wierzącym (we wszystko).
Zupełnie tak
przy okazji mamy wyraźny sygnał, że kościół nie ma też nic przeciwko nieślubnym
dzieciom, kiedyś zwanymi bękartami. Bo przecież teraz dzieci prezesa od
propagandy, są klasycznymi bękartami. Czyli jest postęp, postępowość i nowoczesność.
Feministki i wszyscy lewicowi, lewicujący i różni tacy ludzie powinni teraz na
ulicach tańczyć taniec radości. Tylko dlaczego ja tego nie widzę?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz