Jeszcze kora z wirusa nie zaczęła opadać,
a skutki finansowe jego istnienia atakują lepiej, niż on sam. To jest idealny
samograj, jaki każda władza mogła dostać. Nieważne, jak kiepsko ktoś dotąd
gospodarował. Teraz wszystko można zrzucić na wirusa i większość przyjmie to za
dobrą monetę. Miasta już rywalizują z rządem – kto weźmie więcej. I nie ma
litości. Do najbliższych wyborów daleko, więc nie ma powodu, aby być miłym.
W moim mieście już zapowiedziano podwyżki
za śmieci, za parkowanie, za komunikację, a to jest dopiero początek. Jednakże
Stowarzyszenie Akcja Miasto wskazało, w jaki sposób miasto mogłoby zyskać
kilkanaście milionów złotych. Wystarczyłoby, aby Straż Miejska wystawiała
więcej mandatów za złe parkowanie i przynajmniej jednej podwyżki można by uniknąć. Na co rzecznik
tejże instytucji odpowiedział, że „Straż miejska nie jest drogówką. Parkowanie
pojazdów jest to jedno z naszych zadań, które realizujemy. W tym okresie także
w kilkunastu urzędach mierzymy temperatury”. Dla mnie to jest taki kosmos, którego
bez tej wypowiedzi nigdy bym nie był w stanie zobaczyć. I to bez żadnych
specjalistycznych urządzeń. W każdym urzędzie jest przecież zatrudniony, jakiś
woźny, portier, jest recepcja, a skomplikowanej czynności pomiaru ciepłoty
ciała musi dokonywać straż miejska. Jakież to szczęście, że nie udało się nigdy
jej zlikwidować, bo teraz leżelibyśmy na łopatkach i jedynym ratunkiem byłaby modlitwa.
Tak sobie głośno myślę, że gminy w których
jest najwięcej zakażeń, to są te gminy, gdzie zlikwidowano straż gminną. No i
mają za swoje. Niech sobie robią „ te dziadowskie oszczędności”.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz