czwartek, 27 maja 2021

Miska ogniskową polityki

 

     Kiedy została wynaleziona miska? Pewnie dawno, dawno temu. Najprawdopodobniej wtedy, kiedy ludzie mieli coś i nie chcieli tego kłaść na ziemię. Wtedy to dawna kobieta odezwała się do swojego mężczyzny: Słuchaj! Potrzebuję miski! A on logicznie zapytał: A co to jest miska? Oczywiście,   usłyszał wtedy, że nie jest neandertalczykiem, więc niech nie zadaje głupich pytań, tylko przyniesie miskę. Tak, jak i dziś w takich sytuacjach, tak i wtedy nie było dalszej dyskusji. Wyszedł przed jaskinię, rozejrzał się, wziął kamienną łupinę i przyniósł swojej kobiecie. Od tej pory miski i miseczki towarzyszą ludzkości. Niby jest to zwyczajne naczynie, chociaż potrafi też wywołać wielkie emocje.

 

     Wystarczy jeden geniusz, który dojdzie do wniosku, że właśnie miska stanie się osnową jego polityki, stwierdzając, że Polakom (czyli nam) do szczęścia wystarczy miska ryżu. To jest to, o czym zawsze marzą. A jeśli do tego pojawi się drugi geniusz, który mu da moc spełniania tych marzeń, to tylko cud mógłby sprawić, że „nasze” marzenia się nie spełnią. Cwaniactwo tego planu dodatkowo polega na tym, że nigdzie nie jest określona wielkość miski, więc mimo, że każdy ją dostanie, to wielkością można manipulować, w zależności od „zasług” konsumenta.

 

     Oczywiście, że znaleźli się malkontenci, którzy stwierdzili, że to uwłacza godności, że to jest niewolnictwo i tak dalej. Nikt jednak nie zadał pytania: Dlaczego miska ryżu? Czy to ma być symbol małych chińczyków szybko przebierających rączkami przez swoje osiem, czy dwanaście godzin? Dlaczego cicho siedzą rolnicy? Przecież oczywistym powinno być, że w kraju nad Wisłą, miska powinna być pełna kartofli, ziemniaków lub pyr, w zależności komu je dajemy. Ale żeśmy się dali omamić. Tyle  pięknych kart historii, a na ostatniej miska ryżu.

 

     A efekt jest taki, że każdy ma tą swoją miskę (tak naprawdę, to większość miseczkę), zjada swoje ziarenka i słucha geniusza, który tak hojnie karmi. W nagrodę (a dzięki tej misce nas na nie stać), może nawet dostać hulajnogę, tylko musi pozwolić sobie zaaplikować pewien preparat, który jeszcze bardziej zwiększy poziom jego szczęścia. Przecież to tak niewiele, taki drobiazg, a  życie składa się przecież z drobiazgów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...