poniedziałek, 4 kwietnia 2022

Okazja leżała na talerzu

 

     W życiu pojawiają się niespodziewane okazje i należy je wykorzystywać, tak jak robią to inni. Empatia nie zwalnia nas z obowiązku opiekowania się tymi, za których jesteśmy odpowiedzialni i nie zwalnia nas też z mówienia prawdy.

 

     Warto sobie uświadomić, że Rosja to nie tylko Moskwa, czy Petersburg, ale też wiele miast i miasteczek daleko od stolicy i jeszcze dalej od Europy. Tam czas po upadku Związku Radzieckiego nie posunął się za wiele do przodu. Pozostała ruska bieda, mentalność, a zdobycze cywilizacji dalej są do zdobycia. Wielu z tych ludzi służy w armii rosyjskiej, bo to jedna z niewielu możliwości pracy za pieniądze. Dlatego i bez filmu z Buczy, jestem w stanie sobie wyobrazić zachowanie rosyjskich żołnierzy. Od drugiej wojny światowej niewiele się zmieniło. Może nawet armia jest bardziej leniwa lub bezczelna, gdyż jeszcze w Katyniu ukrywała swoje zbrodnie.

 

    Oczywiście od razu Prezydent Zelensky określił to co się stało w Buczy mianem ludobójstwa. Co natychmiast powtórzyli wszyscy przywódcy świata zachodniego. Nie dziwi więc, że słowa potępienia (co bardzo chwalebne), padły również z ust naszego premiera. Premier powiedział: „Po czterdziestu dniach agresji Rosji na Ukrainę nikt nie ma wątpliwości, że to, z czym mamy do czynienia to czyste zło. Premier wskazał, że każdy z nas do końca życia zapamięta nazwy miejscowości: Bucza, Irpień, Hostomel, Motyżyn, gdzie - jak mówił - Rosjanie dopuścili się zbrodni wyjątkowych, zbrodni ludobójstwa”. Dużo słów, a można było powiedzieć krótko, że ta zbrodnia, jest równie okrutna, jak to co działo się na Wołyniu w 1943 roku. Tylko tyle. Koniec. Kropka.

 

     Kolejna okazja przepadła, a wszystkim tym, co wciąż twierdzą, że to nie miejsce i czas, tylko przypomnę, że żaden z prezydentów Ukrainy (łącznie z obecnie urzędującym) i żaden ukraiński parlament nigdy nie uznał Wołynia za ludobójstwo. A nasz premier w sprawie Buczy, zrobił to już pierwszego dnia.

 

     Jestem dumny z bycia Polakiem, ale także chciałbym być dumny z polskiego premiera, prezydenta. Z każdą mijającą kadencją bardziej bym chciał, ale to wymaga i odważnych działań, i odważnych słów. Właściwe słowa dźwięczą, jak Dzwon Zygmunta!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...