piątek, 28 października 2022

Apostołowie apostazji

 

Pan piosenkarz wydał, jak piszą w recenzjach, taką sobie płytę. Trzeba było więc coś zrobić, skoro muzyka sama się nie broni. Zdecydował się więc na heroiczny akt i ogłosił, że zamierza dokonać apostazji. Czy kogoś do tej pory to interesowało? Myślę, że już po jego występie na koncercie organizowanym przez znany browar, gdy wyskoczył na scenę z tęczową flagą, nikt nawet by go nie podejrzewał, że zagląda do kościoła. No może jako turysta, chociaż i to nie jest pewne. Cóż! W dzisiejszych czasach już niewiele można zrobić, żeby wzbudzić zainteresowanie swoją osobą. A kościół jest pod tym względem ostatnio modny, jak robienie tatuaży. I nie trzeba być prorokiem, żeby przewidzieć, że fani pana piosenkarza zaraz po odszukaniu znaczenia słowa apostazja, zaczną szukać informacji, gdzie jest ich parafia.


Jak się ma trochę lat, to jeszcze się pamięta, dokładnie odwrotną modę w czasach stanu wojennego. Wtedy to na organizowanych mszach w intencji ojczyzny pośród wielkich tłumów wiernych, w pierwszych ławkach byli ci, którzy już za parę lat mieli stanąć, również w pierwszym szeregu osób zwalczających kościół. Było wśród nich wielu TW starego systemu. I po latach można stwierdzić, że modlili się bardzo gorliwie, a ich modlitwy zostały wysłuchane, bo żaden z nich nigdy nie odpowiedział za swoją działalność w okresie PRL-u i do dzisiaj mają się bardzo dobrze. Jest to kolejny dowód na to, że nieważne kim jesteś i za kogo się uważasz, nie powinieneś rezygnować z modlitwy.


A skąd się wzięła moda na odrzucanie kościoła? Dla wielu kościół, to przede wszystkim ksiądz, a kościelni purpuraci wiele zrobili, żeby wytrącać argumenty tym katolikom, którzy chcieliby nawracać błądzących i przekonywać niewiernych. Do tego dochodzą coraz bardziej zlewicowane media, które zwęszyły swoją szansę, na urzeczywistnienie swoich marzeń o kraju wiecznej szczęśliwości bez Boga, pracy i pieniędzy spadających (nomen omen) z nieba.


Czy jest więc nadzieja, na powrót do świata wartości, gdzie białe jest białe, a czarne – czarne? Gdzie nasza mowa będzie: Tak – tak, nie – nie. Oczywiście, że jest. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Aby tak właśnie się stało, potrzebny jest tylko... czas. Moda przeminie. Purpuraci udadzą się na szczerą rozmowę ze Świętym Piotrem i zostanie czyste pole, które zasieją nowe pokolenia szukające swojej historii i swojego jestestwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...