Mamy wyjątkowy klimat do głupoty i co bardzo interesujące, nie ma chętnych do walki z nią. Dzieje się tak dla tego, że wszyscy są zajęci walką o klimat własnego samopoczucia. Klimat to jest słowo klucz do uprawiania polityki, zdobywania pieniędzy, sposobu na życie. I cały czas należy pamiętać, że to wszystko jest dla naszego dobra.
Właśnie teraz w Egipcie odbywa się tak zwany szczyt klimatyczny. Do kurortu w Szarm el-Szejk zjechało się, a właściwie zleciało (akurat ten ślad węglowy się nie liczy) tysiące działaczy z całego świata, żeby walczyć. I walczą dzielnie, oj jak oni tam dzielnie walczą! Aby mieć siłę do tej walki, to zjedzą między innymi parę ton mięsa, a że to są bardzo kulturalni ludzie, więc nikt nie wspomni, że do wyprodukowania kilograma wołowiny trzeba zużyć 15 000 litrów wody. A w Somalii, Etiopii i Kenii jest właśnie susza i myślę, że oni dlatego właśnie przez dwa tygodnie podejmują ten wielki trud, żeby tej suszy nie było. Z historii świata wiemy przecież dokładnie, że ważne decyzje zawsze zapadają w tak wielkich gronach, bo przecież nie w zaciszu gabinetów. To byłaby zwyczajna spiskowa teoria, a te jak wiadomo, zawsze są nieprawdziwe.
Współczesny świat docenia te wysiłki nie od dziś. Należy przypomnieć, że już w 2007 roku pokojową ngrodę Nobla otrzymał były wiceprezydent Stanów Zjednoczonych Al Gore, właśnie za walkę z ociepleniem klimatu. Poświęcił on się temu tak bardzo, że w swojej posiadłości w Nashville zużywał w ciągu miesiąca 20 razy więcej prądu, niż przeciętne gospodarstwo domowe w ciągu roku. To jest duże poświęcenie, ale przecież nikt nie będzie robił głupich oszczędności, kiedy może uratować świat. I teraz pomyślmy, że jak tylko dziesięc procent uczestników tego spotkania przejmie się swoją rolą, jak wspomniany Noblista, to dla nas zdobycie wiązki chrustu, aby ocieplić swój mały klimat stanie się marzeniem nieosiagalnym!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz