Powinno być inaczej, ale jest tak, że im dłużej żyję, tym więcej zdarzeń mnie zadziwia. Czy kiedykolwiek ja, albo ktokolwiek inny wpadłby na to, że gaśnicą można rozpalić płomień? A tak właśnie się stało. Jedna gaśnica rozpaliła ogień nadziei w bardzo wielu polskich sercach. Można się spierać, czy to nie była przesadzona ekspresja, jednakże nie ma wątpliwości, że na podobny znak wielu czekało. Okazuje się, że coraz więcej ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że staliśmy się przedmiotem w każdym obszarze polityki. I to coraz bardziej widać. Już Voltaire twierdził, że „Aby dowiedzieć się kto naprawdę tobą rządzi, sprawdź kogo nie wolno ci krytykować.” I tych podmiotów jest coraz więcej.
Ostatnie nasze lata to kajanie się i przepraszanie, każdego kto tylko mocniej na nas spojrzy. Nie wiem czy to zaczęło się od przeprosin Niemców, przez polskich biskupów, czy może już wcześniej, ale przeprosiliśmy za II Wojnę Światową, bo za cóż innego mogliśmy przepraszać. Niemcy w czasie różnych uroczystości też bąknęli jakieś przepraszam, jednakże pieniądze za szkody i krzywdy, wypłacają wszystkim innym. Rosjan przez kilkadziesiąt lat musieliśmy traktować, jak rzekomo bratni naród (teraz mamy kolejny bratni naród), chociaż ścigali się z Niemcami w ilości eksterminowanych Polaków. Z Ukraińcami nam poszło jeszcze lepiej, bo zapłaciliśmy im za wyrżnięcie ludności na Wołyniu i przyjęliśmy pod swój dach. Geniusze dalej uważają to za świetny pomysł, pomimo tego, że nawet niedowidzący dostrzegają, że tylko drobne upomnienie się o swoje z naszej strony, powoduje u nich agresję i skargi na nas, do wszystkich możliwych instytucji.
Mały litewski naród, który bez naszej historii pewnie by nie istniał, systematycznie od lat sekuje mniejszość polską, a my na to… tradycyjnie nic. O Białorusi to ciężko nawet pisać ile tam popełniliśmy błędów, nie zyskując nic, a w zamian utrudniając życie tamtejszym Polakom.
I jest jeszcze naród wybrany, który także przyjęliśmy do siebie, kiedy w całej Europie był wypędzany. I dokładnie od tego czasu jesteśmy ich największym wrogiem, a jakby tego było mało, to za ten gest powinniśmy być też ich skarbonką. Wypowiedzenie tylko słowa Izrael, już powoduje czujność i panikę tak zwanej polskiej elity. Skąd im się to bierze?
Lata lecą, a ja wciąż pamiętam dialog Franka Dolasa, z polskim sierżantem granym przez Wacława Kowalskiego, kiedy uciekał z Legii Cudzoziemskiej:
- Musimy walczyć o Polskę!
- O jaką Polskę chcesz walczyć?
- O jaką Polskę? Przecież Polska jest tylko jedna.
Tak na dzisiaj „jest” to kluczowe słowo, ale czy zawsze tak będzie? I o to idzie gra. Dlatego ważny jest każdy, nawet najmniejszy płomień, który o tym przypomina, bo moje inicjały to PL, nie EU.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz