- Jesteś Sam?!
- No jestem.
- Ale czy na pewno jesteś sam?
- Oczywiście, że jestem Sam.
- Dobra. Wchodzę! Ups… mówiłeś, że jesteś sam, a ja tu widzę…
- … Przecież jestem Sam.
- Sam! Ale ja pytałem, czy ty Sam, jesteś sam?
- Ja zawsze jestem Sam.
Ten dialog oczywiście wymyśliłem sam, bo lubię takie trochę bezsensowne zabawy słowem. Nawet mi się wydawało, że jestem w tym niezły, ale tylko do momentu, kiedy do gry weszła nowa koalicja.
Otóż! Jednego dnia pani od ministra klimatu z dumą ogłosiła, że wstrzymała wycinkę polskich lasów. Ileż to było radości i oklasków, a kiedy już one ucichły, to dotarło do pani, że naruszyła kilka paragrafów i tą radosną decyzją naraziła skarb państwa na olbrzymie straty finansowe. Wtedy to stworzyła to pismo:
„Szanowny Panie Dyrektorze, w nawiązaniu do pisma z dnia 8 stycznia 2024 r., w którym poleciłam Panu Dyrektorowi wstrzymanie/ograniczenie pozyskiwania drewna w lasach znajdujących się w zarządzie Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe oczekuję, że przy wykonywaniu przedmiotowego polecenia Lasy Państwowe zagwarantują zakładom usług leśnych wykonywanie prac na poziomie wynikającym z zawartych z nimi umów na bieżący rok. Oczekuję również realizacji innych zobowiązań związanych z dostępnością drewna na rynku. W tym celu proszę o natychmiastowe podjęcie aktywnych działań w ścisłej współpracy z właściwymi dyrektorami regionalnych dyrekcji oraz nadleśniczymi”.
I teraz dyrektor lasów państwowych ma dylemat: Czy on ma ciąć? Czy nie ciąć? Ja się poddaję i szczerze współczuję współpracy z takim zwierzchnikiem.
Tak to teraz działa. Oto pani podsekretarka, czy też posekretarzyni stanu w ministerstwie oświaty (nie jest dzisiaj łatwo posługiwać się językiem polskim), co to była kiedyś ministerką od trzeciej ligi hokeja na lodzie, jak widać niewiele się od tamtego czasu nauczyła, bo jej wiedza polega na tym, że w każdej sprawie o jaką ją pytano, jest ta sama odpowiedź: „nie umiem odpowiedzieć na to pytanie”. Na szczęście nie będzie zadań domowych, więc brak wiedzy nie będzie dyskwalifikował ludzi aspirujących na stanowiska.
Moja konstatacja jest taka, że w końcówce rządów poprzedniej koalicji sięgano już po drugą, a nawet trzecią ligę ze swoich szeregów, co było widać po podejmowanych decyzjach. A nowe szło z hasłami kompetencji i fachowości. Czy to droga była długa? Czy gorący okres formowania koalicji spowodował parowanie umysłów? Dość powiedzieć, że nie ma pewności, że średnia rządowa IQ przekracza liczbę sto. To wszystko przekłada się na podobno, rosnące im sondaże. Aż strach wyciągać z tego wnioski.
Mitem jest więc to, że może u nas nadejść lepsze nowe, a legendą, że stanie się to za mojego życia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz