Wiele musi się zmienić, żeby się nic nie zmieniło. Znowu powróciła znana mantra, jakoby Ukraińcy walczyli za nas. Zastanawia mnie, jak dużą wadę wzroku trzeba mieć, żeby po dwóch latach nie zauważyć, że oni nie tylko nie walczą za nas, ale nawet nie czynią tego za siebie. Tak naprawdę, to Ukrainy już nie ma. Zostało tylko logo służące do wyciągania pieniędzy, które jeszcze działa. My ciągle w to logo inwestujemy miliardy złotych, czy to samodzielnie, czy też przez Brukselę. Zagadką jest tylko to, do kogo ostatecznie trafiają te pieniądze. Czy do starych oligarchów? Czy też już tych nowych?
W naszych mediach istnieje też druga wojna i o ile w tej pierwszej materiałów o ludobójstwie Rosjan, jest cała masa to w tej drugiej nie ma o tym mowy, chociaż cywilnych ofiar przybywa tam w takim tempie, że gdyby to się działo na Ukrainie, to Trybunał w Hadze pracowałby dzień i noc. Cóż! Fajnopolacy są wierni oficjalnym przekazom i wiedzą, że istnieje złe i dobre ludobójstwo. Dokładnie tak samo, jak złe i dobre bomby. Myślę nawet, że ich uśmiechnięty stan umysłu byłby w stanie zaakceptować amerykańskie bomby spadające na Polskę, byle tylko ruskie bomby nie spadały.
Nie do końca jeszcze wiem, jakie te wojny zajmują miejsce w planie kilku szalonych gości, którzy postanowili zniszczyć świat białego człowieka. Myślę, że nie do końca wszystko jest przypadkowe. W każdym bądź razie sami podobno budują sobie samowystarczalne schrony, w którym będą prowadzić swoje bogate życie. A nam zaoferowali pandemię z pseudo szczepionką, która jednak nie działa tak szybko, jak oczekiwali. Dlatego w planie „B” mają klimat i pod pozorem klimatu niszczą rolnictwo w Europie. Czyli, jak nie siłą, to głodem. Każdy sposób jest dobry. W odwodzie jest jeszcze cyfrowy pieniądz i wtedy pytanie: Jak żyć? - będzie bardzo zasadne, tylko nie będzie komu jego zadać.
Jakby tego było mało, a może dla przyspieszenia procesu, bo szaleńcy mają sporo lat, więc im czas ucieka, chociaż pewnie wierzą, w swoją nieśmiertelność, postanowili otworzyć granice. Plan jest taki, żeby zalać Europę ludźmi obcymi kulturowo i to takimi najbardziej prymitywnymi, których jedyną chyba umiejętnością jest rozmnażanie się. W każdym bądź razie to im się świetnie udaje, więc systematycznie biały człowiek na coraz większym obszarze staje się mniejszością.
Ktoś może zapytać, czemu oni akurat postanowili walczyć z białym człowiekiem? To jest dobre pytanie. Ano, patrząc na listę słynnych myślicieli, filozofów i naukowców, to zawsze będzie istniało zagrożenie, że jeśli pozostanie chociaż jeden biały człowiek, to ciągle będzie istniało zagrożenie, że zacznie kojarzyć fakty i głosić idee, które wzniecą bunt i plan o spokojnym bogatym życiu, spali na panewce. Krótko mówiąc, najgroźniejsza jest wolna i samodzielna myśl. Na dziś ta myśl podpowiada, aby bronić gotówki i jedzenia. Niby nie dużo, a i tak wielu nie jest w stanie przyjąć tego do świadomości. W każdym razie wybór jest – albo wygoda, albo bezpieczeństwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz