poniedziałek, 22 kwietnia 2024

Pedofilia i pedofil

 

Pedofilia i pedofil, wydawać by się mogło, że to taka nierozłączna para, bo przecież wszyscy są przeciwnikami takich zachowań. I owszem, w przestrzeni publicznej jest oficjalne potępienie, jednakże w szczegółach to już pojawiają się różne niuanse. Jest na przykład taka piosenka, gdzie jedna ze zwrotek brzmi tak:

Chciałem być sobą za wielką wodą

Na czekoladę poczułem chęć.

Była namiętna, bardzo nieletnia

I dobrze znała refrenu sens.”

Warto się tutaj zastanowić, czy jeśliby taki tekst śpiewali nie pupile mainstreamowych radiostacji, a zupełnie ktoś inny, czy dalej ten utwór pojawiałby się na ich playlistach? A przecież oprócz pedofilii mamy tu jeszcze klasyczny rasizm, którym podobno się wszyscy brzydzą. I tak właśnie wygląda dzisiejszy świat, nie jest ważne co się mówi, tylko kto mówi.


Jeśli więc nosisz koloratkę, to wystarczy pomówienie, a już zostajesz publicznie skazany, jako pedofil i nawet jeśli sąd cię uniewinni, to już dla opinii publicznej nie ma znaczenia. Wiem, że do takiego stanu rzeczy bardzo przyczynili się hierarchowie swoimi działaniami, ale czy naprawdę jest to jedyna grupa społeczna obciążona takimi ciągotami. Gdyby śledzić wyłącznie media głównego nurtu, można by odnieść takie wrażenie.


Jednakże nie jest to prawda. To nie jest „przywilej” jednej grupy. Zdarza się to w każdej grupie społecznej, lecz jeśli dotyczy to ludzi z tak zwanego establishmentu, ludzi kultury, sztuki, czy innych celebrytów, często nawet to określenie nie pada, chociaż czyny są ewidentne. Wystarczy wspomnieć znanego reżysera, który już od kilkudziesięciu lat ma szanse stawić się przed sądem i udowodnić swoją niewinność, ale tego nie robi. Media nigdy nie nazwały go pedofilem, i wciąż uważają go za Polaka, chociaż już lata temu, gdy odbierał nagrodę w Wenecji, za „Nóż w wodzie”, wyraźnie stwierdził, że odbiera tę nagrodę nie jako Polak, ale żyd.

Należy też wspomnieć o wielkim guru w pomarańczowych szatach, gdzie publicznie można było zaobserwować jego zachowanie wobec małego chłopca. I co? I nic. Nikt tego nie nazwał po imieniu i w ogóle nie wzbudziło to żadnego większego zainteresowania. Sprawa przycichła. A przywódca wielkiego mocarstwa, który nie jest w stanie przejść obojętnie, obok małych dzieci. Te jego skłonności, aż rzucają się w oczy. Jednakże do dzisiaj nie ma tematu. To tylko kilka przykładów, lecz pokazują one wyraźnie, że walka z pedofilią w głównych mediach, jest bardzo pozorowana.


W tym samym czasie odbywają się akcje oswajania społeczeństwa z tymi zboczonymi działaniami. Różne gendery wchodzą do szkół i przedszkoli promując to, jako przejaw tolerancji. Próbuje się również promować to, jako sztukę, co było widać ostatnio we Wrocławiu, na wystawie ulicznej. Ktoś na to daje granty i pozwolenie. Na nasze szczęście są jeszcze ludzie odważni i nie zdeprawowani, którzy reagują, niszcząc te „dzieła”. I jest to mi znany, chyba jedyny przypadek, kiedy społeczność pozytywnie zareagowała, na ewidentny przypadek wandalizmu i oby zawsze ktoś taki się znalazł.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...