Do PiS-u jest mi tak samo daleko, jak do Platformy, czy też całej uśmiechniętej koalicji, dlatego mogę spokojnie obserwować poczynania tych dzisiejszych „sprawiedliwych”. Te radosne rozliczania i tą bohaterską obronę oraz kibiców obydwu tych drużyn. Zawody ciekawsze niż te odbywające się w Paryżu. I co ciekawe zarówno tam, jak i u nas wyjątkową rolę mają sędziowie, którzy mogą (i próbują) wpływać na końcowy wynik.
Tak naprawdę to bossowie obydwu drużyn już dawno dysponują wynikami. Zabawa jest robiona dla kibiców i drugoligowych działaczy, którzy święcie są przekonani, że oto uczestniczą w wielkich historycznych wydarzeniach. Jednakże popatrzmy tak sobie z boku, jaki efekt osiągnie się doprowadzając do skazania kilku cwaniaków z poprzedniej koalicji? Czy spowoduje to upadek PiS-u? Zdecydowanie nie! Efektem będzie tylko wzmocnienie przekazu, że tamci chociaż kradli, to pozwalali żyć, w przeciwieństwie do uśmiechniętej koalicji. Czy komuś rozsądnemu o to właśnie chodzi? Zamiast osłabić przeciwnika, to raczej się go wzmocni.
Tak naprawdę Zjednoczoną prawicę na łopatki mogłaby rozłożyć Państwowa Komisja Wyborcza, pozbawiając subwencji. Wiadomo, że zabawa w politykę bez pieniędzy, nie ma sensu. Dlatego już można obserwować, jak działacze z tych dalszych szeregów z radości przebierają nogami, widząc rychłe swoje zwycięstwo. Załóżmy, że tak by się stało. Kto wtedy i jak długo by się cieszył?
Cały przecież sens istnienia naszego duopolu politycznego polega tylko na tym, że ten duopol istnieje. Przypomnę tylko dwa szlagierowe programy wyborcze: Odsunąć PiS od władzy i odsunąć Platformę od władzy. Jeśli jeden z tych bliźniaków zniknie, to kogo wtedy będą odsuwać? Jak oni wtedy będą żyć?! Życie nie znosi próżni, więc do kogo będą mówić, że „przez osiem ostatnich lat…”. Marazm i pustka. Dlatego w Paryżu już dawno zapomną o igrzyskach, a u nas będą trwać w najlepsze, a bilety są równie drogie i nie ma możliwości rezygnacji z ich wykupienia. Taki cykl czteroletni, chyba że zafundują nam również zimowe. To wtedy niech nas Bóg ma w opiece! Chociaż, tak sobie myślę, że i mistrzowie olimpijscy potrafią się wyłożyć w eliminacjach i tego powinniśmy sobie życzyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz