poniedziałek, 14 października 2024

Prawi i sprawiedliwi

 

Prawych i sprawiedliwych mamy tak dużo, że kiedy kładziemy się spać na prawym boku, to zawsze sprawiedliwie budzimy się przy ścianie i niewiele możemy zrobić, aby to zmienić. Od paru ładnych lat słowo praworządność jest wypowiadane przy różnych okazjach, a i bez okazji dobrze jest je wrzucić do każdej dyskusji.


Poprzedni rząd miał prawo i sprawiedliwość w swojej nazwie i to mu wystarczało. Rok temu nastał nowy, uśmiechnięty, postępowy i europejski rząd, który za jedno ze swoich głównych zadań uznał tak zwane przywrócenie praworządności właśnie.


Aby to zrealizować, postawił na człowieka, który pełnił kiedyś funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich. No niby właściwy człowiek. Tylko, że ten człowiek kiedyś udzielając wywiadu dla niemieckiej gazety porównał Polaków do „dzikiego zwierzęcia”, za które Niemcy powinni „wziąć odpowiedzialność”. W tej sytuacji należy się zastanowić, czy on przywraca polską, czy niemiecką praworządność? A przywraca ją tak, że przejmując rządową telewizję, po fakcie stwierdził, cały czas szuka przepisu, który stworzy pozory legalności tych działań. W PRL-u mówiło się – dajcie mi człowieka, a paragraf sam się znajdzie. Wygląda na to, że zatoczyliśmy wielkie koło, aby powrócić w dobrze znane miejsce.


Wiemy już kto stoi na czele tej akcji, ale nawet najbardziej pracowity człowiek nie jest w stanie wszystkiego zrobić sam. Dlatego ma swoich zastępców. Pierwszy z nich tak bardzo chciał naprawiać system prawny w Polsce, że już po kilku miesiącach, ewakuował się na pensję do Brukseli. Ten z kolei, który go zastąpił, niestety nie wiedział, że na prywatne wczasy, nie jeździ się za państwowe pieniądze. Przykra sprawa, skąd miał to wiedzieć? Przecież to jest wiedza tajemna, dla większości ludzi. Na szczęście jest kolejny zastępca, który złożył fałszywe oświadczenie o swoim miejscu zamieszkania, aby dzieci umieścić w przedszkolu w Warszawie. Wiadomo! Szczęście bąbelków jest najważniejsze.


Jak widać ekipa jest bardzo mocna. Nasza praworządność nabiera tak wielkiej siły, że nie musi się kłaniać, ani Kodeksowi Karnemu, ani żadnej innej ustawie.


Cóż! Od pewnego czasu przestałem oglądać kabarety, bo stały się prostackie i wulgarne. W zamian za to, oglądam programy publicystyczne. Są zdecydowanie bardziej zabawne. Najbardziej lubię w nich te momenty, kiedy jeden z dyskutantów mówi do swojego adwersarza, że „przez osiem lat, to wy…”, na co tamten zawsze odpowiada mu, że to „wy przez osiem ostatnich lat…”. I naprawdę z wielką niecierpliwością czekam na chwilę, gdy prowadzący wreszcie nie wytrzyma i powie: „Do jakiejś tam nędzy, Panowie! To przecież wy przez ostatnie szesnaście lat, żeście nam…”. Tylko czy to dotrze to tych wciąż 60 procent ludzi, którzy daliby się zabić, za tych dyskutantów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...