Jeśli spojrzymy dogłębnie w usta polityków, to cóż tam zobaczymy? Ano zobaczymy pełne usta słów o demokracji, wolności słowa, szacunku dla każdej osoby oraz poszanowanie dla odmiennych poglądów. I to jest wszystko prawda, pod warunkiem, że myślimy dokładnie tak, jak oni. W przeciwnym razie nasza mowa, to mowa nienawiści, fejk i dezinformacja. Dlatego trzeba nam zamknąć usta.
W PRL-u też zamykano usta niepokornym, jednakże w zamian, przy okazji świąt partyjnych, rzucano społeczeństwu, a to podwawelską, a to szynkę, a to kubańskie pomarańcze, żeby coś w tych ustach mieli, oprócz nienawiści do władzy. Dzisiaj nie ma nic za wyjątkiem obietnic, że już niedługo będzie lepiej, jak tylko bardziej zaczniemy się uśmiechać i nie będziemy słuchać innej mowy, bo inna mowa, to mowa Putina, który tylko czyha na nas. A tak w ogóle, to czy nie jest dziwne, że na tak już bardzo kabaretowe państwo, w ważnym miejscu w Europie, czyha tylko Putin?
Ten trend do zamykania, jest tym silniejszy, im bliżej jest do wyborów. Przecież nie może być tak, że każdy może wypowiedzieć swoją myśl, a już nie daj Boże, przypomnieć wstydliwe wypowiedzi jedynego słusznego kandydata. Bo wiecie, że słuszny jest tylko jeden kandydat, a reszta tylko sypie piach w tryby, żeby przeszkodzić uśmiechniętej koalicji uczynić ten kraj mlekiem i miodem płynącym. Może i bym się na to nabrał, tyle że mam takie przeczucie, że mleko byłoby niemieckie, a miód ukraiński. Na taką rozkosz moje kubki smakowe nie są jednak przygotowane. Zawsze będę tęsknił „do tych pól malowanych zbożem rozmaitym” z których wyrosły moje smaki.
W sumie to mam dla nich pomysł. Skoro jest tylko jeden właściwy kandydat, a każdy inny wybór, to wiadomo przez kogo się dokona, to zaoszczędźmy czas i pieniądze. Sejm podejmie uchwałę, że prezydentem zostaje nasz, a jakże najwspanialszy człowiek i kropka. To byłoby dla nich jedyne rozwiązanie, gdyż zamykanie ludzi i różnych platform w dzisiejszych czasach i ich talencie, może przynieść dokładnie odwrotny skutek od oczekiwanego. Cóż! Przy dzisiejszej technice, bez trudu można by powrócić, jak za dawnych lat do „bibuły”. Niektórych to by uskrzydliło i przywróciło im młodość, a to nie spodobałoby się ZUS-owi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz