Ruskie onuce od dawna wiedziały, że pokój mogą zawrzeć tylko kraje, które prowadziły wojnę. To, że ktoś był narzędziem wykonawczym, niczego nie zmienia. Wielu naiwnym bardzo ciężko jest przełknąć tą informację. Chciejstwo w życiu, do niczego nie uprawnia. Europa, jak również Polska nie mają żadnych sensownych argumentów, by to zmienić.
Najciężej jednak ten fakt dociera do pana Dej. Chociaż strzela fochy i tupie nogami, na niewiele to się zdaje. Nawet wysłanie przez niego drona nad sarkofag w Czarnobylu, na nikim nie zrobiło wrażenia. Takie sztuczki mogą jedynie wzruszać lewackich pięknoduchów. I bardzo zabawne są te zapowiedzi geniuszy polityki, iż jak Amerykanie przestaną Ukrainie płacić, to oni to wezmą na siebie. A gdzie w Europie są takie pieniądze? Gdzie jest ten potencjał militarny?
Jeszcze lepsze jest te pohukiwanie europejskich elit, że Ukraina musi być w strukturach NATO, bo to gwarantuje pokój i bezpieczeństwo. Czy tak ciężko zrozumieć, iż Rosja nie chce mieć u swoich granic Sojuszu Północnoatlantyckiego? Dla drugiej strony to też nie byłaby wygodna sytuacja. To byłoby coś podobnego do linii demarkacyjnej w Korei, czyli ciągłe narażanie się na prowokacje z każdej strony. Ale abstrahując już od powyższego, załóżmy, że jednak podjęto ryzyko i Ukraina w NATO jest, to czy wtedy znalazłby się chociaż jeden ukraiński generał, który za gotówkę nie sprzedałby planów sojuszu? Nie twierdzę, że nie ma w tym wojsku chociaż jednego uczciwego żołnierza, ale on na pewno nie jest generałem, z pewnością właśnie dlatego.
Świat się zmienia. Dzięki nowej administracji w Ameryce, systematycznie powraca do dawnego życia. W tym samym czasie europejskie elity poklepują się po plecach w samouwielbieniu. Macron nawet zwołuje szczyt przywódców, aby dać odpór planom Trumpa. Po świadomym zniszczeniu swojego potencjału gospodarczego, jak również militarnego, czymże mogą odpłacić Amerykanom? Jedyne co mi przychodzi do głowy, to przyspawanie nakrętek do butelki Coca Coli i kurierem wysłać do Trumpa. Myślę, że da mu to wiele do myślenia i pewnie będzie chciał poznać tego geniusza, co to wymyślił. To może być również dla nas jedyna okazja, aby w końcu się dowiedzieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz