czwartek, 17 kwietnia 2025

Słynna ukraińska wdzięczność

 

Czas płynie i pozwala coraz większej rzeszy osób poznać to z czego najbardziej słynie Ukraina. Może to jest zaskoczenie, a może nie, ale najbardziej ten kraj słynie z wdzięczności. Z całą pewnością można stwierdzić, że nie ma takiego drugiego kraju na świecie, który potrafi ją tak okazać.


Polacy poznali to jako pierwsi. Całe strony można zapisywać podając tego przykłady. Wystarczy tylko powiedzieć coś, co im się nie spodoba, albo nie dać tego czego żądają, a oni bezzwłocznie skarżą się do wszystkich instytucji, które mogą nam przypomnieć, co to jest ta słynna wdzięczność. Najlepszym jednak przykładem tejże było demonstracyjne wyjście Zełeńskiego z całą jego świtą, gdy w sali plenarnej ONZ przemawiał największy z największych sług Ukrainy nad Wisłą. Czy jednak „nasz” prezydent zrozumiał wtedy ten gest. Cóż! Jak on sam kiedyś powiedział, ciągle się uczy, jednakże to, że się uczy, wcale nie oznacza, że kiedyś się nauczy.


Każdy kraj, wcześniej, czy później tej wdzięczności doświadczy. Tak chociażby, jak Słowacy, gdy tylko powiedzieli, iż nie będą już im robić żadnych prezentów, po prostu skończyło się. Ci z wdzięczności za okazaną pomoc, zakręcili im nie swój rurociąg z gazem i nie było żadnej dyskusji. Taka miłość dla albo do pieniędzy zdarza się, jednak za Bugiem doprowadzona została do perfekcji.


Za jedno jednak należy ich podziwiać. Oni nie wybierają duży, czy mały. Jeśli zasługuje na wdzięczność, to ją ma. Ostatnio nawet Trumpa nazwali człowiekiem Putina, bo nie dał im tyle zielonych ile żądali. Ukraińscy posłowie nawet żądają, żeby zerwać wszelkie stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. Myślę, że nawet byliby gotowi wypowiedzieć wojnę Amerykanom, gdyby tylko ci dali im pieniądze na tą wojnę.


A znacie Igę Świątek? Niektórzy nawet nazywają ją Ukrainką, bo przez długie miesiące grała z ukraińską wstążką na czapeczce. Wspominała ich wojnę w każdym wywiadzie, a nawet zorganizowała mecz pokazowy, z którego dochód został przekazany na Ukrainę. Pewnie większość nie jest zdziwiona, ale właśnie ona też doczekała się tej wyjątkowej wdzięczności, a powód jest tego taki, że ośmieliła się trenować z Rosjanką.


W sumie to poruszamy się po omacku. Nigdy nie wiemy kiedy i za co? - ta wdzięczność zostanie okazana. Dlatego proponuję, żeby powstała (najlepiej w Brukseli), Wielka Rada Wdzięczności. Zasiadali by w niej wybitni przedstawiciele Azowa i Prawego Sektora oraz znani ze swojej tolerancji brukselscy demokraci. Rada ta zatwierdzałaby lub nie, każdy najmniejszy gest dotyczący Ukrainy i odpowiadałaby na wszystkie żywotne pytania z tym związane. Taką mam koncepcję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...