sobota, 3 maja 2025

Analogowe życie

 

Czy ktoś dobrowolnie dałby się zamknąć, pozbywając się wolności? Co za pytanie? Oczywiście, że nie. A czy można uwięzić miliony ludzi, tak żeby oni nawet się nie zorientowali? Wydaje się to niemożliwe. Cały czas jednak posługujemy się logiką, chociaż już przecież wiemy, że logika systematycznie przechodzi do historii, a skoro jej nie ma, to piekło zostaje otwarte i każdy może ogień zapalić.


Ludzie z natury są leniwi i wygodni. To jest przydatna wiedza, dla wszystkich tych, którym marzy się władza nad światem. Wystarczy podsuwać im coraz to nowsze i coraz fajniejsze zabawki, a wkrótce ich dusze będą nasze. Elektronika, a z nią związana cyfryzacja kolejnych dziedzin życia, wciąga ludzi w bagno postępu, z którego ciężko jest się wydostać, a wielu nawet nie próbuje, nie mając świadomości, tonie.


Coraz więcej miejsc i coraz więcej instytucji za punkt honoru stawia sobie cyfryzację swoich usług. Niby fajnie! Wystarczy tylko utworzyć swoje konto i się zalogować. Tylko?! Na tym właśnie to polega, abyś pozostawił swoje dane, a dane osobowe, to majątek i drogowskaz twoich nawyków i zwyczajów. Nie znając osoby, można znać całe jego życie. Mało tego, bo poprzez twoje przyzwyczajenia, można ci podsuwać kolejne zabawki, „niezbędne” do życia i jeszcze będą ci przekonywać, jesteś kowalem swego losu, chociaż tak naprawdę z tym kowalstwem masz tyle wspólnego, że porządnie dostałeś młotem postępu w głowę.


Nikt tego nie ściga, a jest to przecież rodzaj zabójstwa, bo właśnie kończy się to życie, którego uczyliśmy się od niemowlęctwa. Człowiek wiedział, jak się po nim poruszać, widział twarz tego, kto na jego problem odpowiadał „tak” lub „nie” i chociaż wciąż się mówiło o bezdusznych urzędnikach, to jednak w tym było więcej życia, niż w smartfonie. Cóż! Ukradli mi moje analogowe życie, a każdy kto się w nim urodził, zawsze będzie z sentymentem do niego wracał. Ale czy został tylko sentyment? Czy może jest jakaś szansa? Paradoksalnie to sam „postęp” jest szansą. Więcej wiatraków i więcej fotowoltaiki, a jednocześnie zamknijmy wszystkie klasyczne elektrownie, a będziemy mieli taki sam blackout, jak niedawno w Hiszpanii i Portugalii. Wtedy nie będzie wyjścia, ludzie będą musieli ze sobą rozmawiać twarzą w twarz, jak za starych dobrych czasów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

A jednak piąta kolumna

  Od dawna wielu, niewielu mówiło o pi ą tej kolumnie w polskim rządzie i nie tylko w rządzie. Temat ten był bardzo poboczny i zdecydow...