Liczenie na siebie, to nie jest dobry pomysł. On o tym wie, bo przecież, jak nikt inny, zna siebie. To nie oznacza jednak, że liczyć nie będzie, zwłaszcza, że liczenie dało mu długie polityczne życie. Słynne już czerwcowe „panowie policzmy głosy”, pozwoliło towarzyszom żyć w komforcie, a jemu samemu zostać liderem głównej formacji politycznej na długie lata. Byli przecież tacy, którzy nazywali go mężem opatrznościowym, a nawet zbawcą narodu.
Byli.. bo właśnie w szybkim tempie się wykruszają. Dawni wierni wyznawcy od kilku dni zaczynają podnosić głowy, bez obawy o spojrzenie szefa. Pozwalają sobie nawet na komentarze, że bez niego byłoby im lżej. Wyraźnie więc zbierają się nad nim czarne chmury, a nie ma widoków na azyl w Brukseli. Co więc on robi w tej sytuacji? To co umie najlepiej, czyli liczy głosy. Tym właśnie jest jego wniosek o votum zaufania dla swojego rządu.
Policzy i tak, jak pamiętnego czerwca, będzie miał te głosy, tylko, że tym razem to nie będą głosy wspólników, a potencjalnych Brutusów. Wiemy już, że Brutusem nie będzie nikt z jego koalicjantów, których wystawił dzisiaj na pośmiewisko, gdy nie przybył na własną konferencję prasową, a te trzy sieroty stały na widoku publicznym, usiłując zrozumieć co się dzieje. Czy coś zrozumieli? Na żadnej twarzy tego nie było widać.
Cóż! Zabawa w rządzenie jeszcze trochę potrwa, a my nie będziemy gośćmi na tej zabawie. Naszą rolą będzie płacić rachunki, a będą one coraz wyższe i nikt się nad nami nie ulituje. W końcu musi być kara za to, że nie umiemy głosować.
Ktoś w komentarzach napisał, że po niedzielnych wyborach: „jedni nie rozumieją dlaczego przegrali, a drudzy, dlaczego wygrali”. To bardzo trafny komentarz i nie jest to dobre świadectwo o tych którzy kiedyś rządzili, jak również o obecnej władzy, ale także o tych, którzy poprzez swój głos im to umożliwiali. Po tylu latach, można to już uznać za przypowieść, jak ze starej księgi - o mniejszym i większym złu. Na nasze szczęście, wiemy, że na końcu każdej księgi zło przegrywa. No i warto też pamiętać, że gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Kiedy więc tak się stanie? Zgodnie z prawdą napiszę, że nie wiem, ale wiem na pewno, że życie jest dla cierpliwych. I tej cierpliwości wszystkim życzę!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz